Odwracasz się gdy pytam czy jest ci". "dla mnie zawsze będziesz mała choć jesteś wyższa ode mnie nie będziesz już cierpiała bo ja będę blisko ciebie nie obchodzi mnie on pierd* te konsekwencje obchodzi mnie to ze przez niego boli cię serce dla". "Oczu Twych blask, ust Twoich smak o tak, przy Tobie jest jak w niebie. Nikt nie umie tak jak ty - Lady Pank zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Nikt nie umie tak jak ty. Radio FMS Gdynia 02.11.20 program z cyklu - Bez Znieczulenia: Portret matki Polki. Naprawde jaka jesteś nie wie nikt Wracam, gdy myślą mnie wołasz, Znów jestem z tobą, stoję w drzwiach. Przebudzona z tych lat. I twoja znów! On: Mario, w struny światła wplątał się cień. Ona: W mroku znów widzę twą twarz. On: Mario Ona: Jaka jestem, już nie wiesz i wiesz. To już nie ja, zmienił mnie czas. cytaty z polskich piosenek. Archive. Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt. To prawda niepotrzebna wcale mi. Gdy nie po drodze będzie razem iść, uniosę twój zapach snu, rysunek ust, barwę słów. Niedokończony, jasny portret twój. Jonasz Kofta, “Jej portret”. Jonasz Kofta bogusław mec polska muzyka piosenka cytaty polski cytat. Nie mam przy boku blondi o cyckach większych od głowy Nie ćpałem kurwa nigdy i powiedz też koleżce Że jego filozofia mnie przyprawia o dreszcze Metr siedemdziesiąt parę i powiem ci po prostu Bałbym się charakteru nie wyglądu i wzrostu Nikt jak ja nie miał cięższej drogi, żeby wejść na górę Tekst piosenki . Ktoś ma dziś serce chore e tę zimną, nocną porę dyga spłoszona świeca wicher dmucha do pieca Jęczy, płacze w kominie ten, co mu Nikt na imię ktoś jest zły, ktoś ma dosyć a Nikt płacze po nocy Źle komuś, źle Nikomu w przestrzeni i w domu Nikt gra na smętnym flecie i myśli o zaświecie Ten, kto chce zostać Nikim Nic nie tyje chociaż je za dwóch Taka jaka jesteś, jesteś fajna,nie musisz być idealna Moje lustro chyba mnie nie lubi Płaczę ciągle, mam już tego dość Jeden mówi, że za mało mówi Drugi za to gada wciąż Moje lustro chyba mnie nie lubi Płacze ciągle, mam już tego dość Taka jaka jesteś, jesteś fajna,nie musisz być idealna Nie zastąpi Ciebie nikt (muzyczny hołd; hymn z okazji 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły - Jana Pawła II) - Moś, Osińska, Rubiś, Cugowski, Piekarczyk, Ziółko zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Naprawde jaka jestes Nie wie nikt To prawda nie potrzebna Wcale mi Gdy nie po drodze Bedzie razem isc Uniose Tw j Zapach snu Rysunek ust Barwe sl w Niedokonczony Jasny portret Tw j Uniose go Ocale wszedzie Czy bedziesz przy mnie Czy nie bedziesz Talizman m j Zamyslen naglych Twych I rzes Gdy powiesz do mnie kiedys - wybacz Przez zycie p jde Vb1G0R4. Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt Bo tego nie wiesz nawet sama Ty W tańczących wokół szarych lustrach dni Rozbłyska Twój złoty śmiech … Uwielbiam ten poetyczny obraz namalowany piórem Jonasza Kofty, do którego muzykę skomponował Włodzimierz Nahorny, a który wyśpiewał Bogusław Mec. Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej z bliską mi osobą, koleżanką jeszcze ze szkoły średniej, poruszyłyśmy wątek naszych wyborów życiowych i ich słuszności z dzisiejszej perspektywy. Mówiłyśmy o emocjach i jak to jest, kiedy emocje górują nad rozsądkiem, czyli o wyższości stanu emocjonalnego nad rozumem w trudnych chwilach naszego życia. Choć czasami wybór jest bardzo trudny i choć wydaje nam się, że żadna z opcji nie jest dobra, to jednak musimy tego wyboru dokonać. A kiedy już wybierzemy jakąś drogę, to, bez względu na to czy okaże się ona słuszna, czy nie, nie powinniśmy żałować tego wyboru i przez to obwiniać siebie, bo przecież zawsze możemy to zmienić. A obwinianie się i użalanie nad sobą niczego dobrego nam nie daje, wręcz przeciwnie, osłabia naszą wolę i wiarę w swoje możliwości. Ja złe czasy traktuję jako doświadczenie, dzięki któremu znajduję się w tym miejscu, gdzie teraz jestem. Wszystko jest po coś i ma głębszy cel, choć nie zawsze to rozumiemy w danej chwili. Wspomniana poprzednio, bliska mi osoba, zaskoczyła mnie pytaniem, czy ja mam w sobie nienawiść, czy nienawidzę, bo jej to uczucie jest nieznane. Przyznam, że zaskoczyła mnie tym pytaniem. Po chwili namysłu potwierdziłam, że tak jak i ona, nie znajduję w sobie nienawiści. Myślę, że jest to uczucie ludzi nieszczęśliwych, niezadowolonych z własnego życia, a przy tym egoistów. To pytanie skłoniło mnie do zajrzenia w głąb siebie i zapytania, jaka jestem. Kiedyś miałam w sobie dużo złości, nie umiałam jej okiełznać, ta złość przybierała rożne formy, ale zwykle kierowałam ją przeciwko sobie. Tendencja do autodestrukcji utrudniała mi życie, odbijała się na moim zdrowiu fizycznym i psychicznym. Jak trucizna, która powoli wyniszcza ciało i duszę. Codzienne przyzwyczajenia, utarte schematy myślowe, silne emocje, często przysłaniają nam naszą prawdziwą naturę. Mówi się, że przyzwyczajenie to nasza druga natura. Coś w tym jest! Trudno sobie wyobrazić poranek bez kawy, albo wieczór bez komputera, czy telewizora. Przyzwyczajenia tworzymy sobie sami, oczywiście, są one zależne od wielu czynników. Bywa, że są wbrew naszej naturze, ale powstają z miłości np. do dzieci. Są też wymuszone przez bliskich, czy otoczenie, jak z poczucia obowiązku, czy powinności. Jak nas całe życie obwinia matka, albo mąż, za wszystko co złe, przypisując sobie jedynie sukcesy, zaczynamy czuć się winne. Jak kilkadziesiąt lat bliska nam osoba powtarza, że to tylko dzięki niej sobie radzimy, to zaczynamy wątpić w swoja wartość i możliwości, boimy się innego życia. A nuż potwierdzi się to jego gadanie, że jestem do niczego. Podobnie jest z naszymi myślami, lękami, które poruszają się utartymi ścieżkami. Ścieżki są wyrobione, wiadomo, że jak już znajdziemy się na wyślizganym torze, to lecimy po równi pochyłej i, nie mogąc się zatrzymać, wpadamy w dołek. Dobrze, jak to jest przyjemny kanał, na którym nadają fajne wspomnienia, marzenia, doznania. Gorzej, jak nie zdążymy się w porę zatrzymać i wpadamy w pułapkę złych emocji, lęków. Myślami w dużym stopniu możemy sami kierować, ale na ich powstawanie i kształtowanie, na precyzowanie naszego światopoglądu, na postrzeganie otaczającego nas świata, duży wpływ ma wychowanie, środowisko w jakim dorastamy i żyjemy. Tak, jak nasionka drzewa, które najczęściej padają wokół pnia, tam przy sprzyjających warunkach zewnętrznych, w przychylnym środowisku, które wytworzyło drzewo-matka, wzrastając w jego cieniu są słabsze. Kiedy wytnie się to dominujące i jednocześnie chroniące je drzewo, są one narażone na różnego rodzaju zewnętrzne zagrożenia, jak na przykład silny wiatr, który może połamać delikatne konary. Po prostu są mniej odporne na wszelkiego rodzaju szkodniki i warunki zewnętrzne. Z innego nasionka, rzuconego przez wiatr na mniej żyzny i podatny grunt, gdzie od samego początku swojego istnienia, roślina walczy z przeciwnościami staje się silniejsza. Nasionko rzucone na ugór, czy skałę, jeżeli się przyjmie, to wyrasta na inne drzewo, ten sam gatunek, a jednak inaczej wygląda, mniejsze, może nie takie ładne, z grubszą korą. Walka z przeciwnościami wzmacnia, otacza je twardą skorupą, przez którą trudno szkodnikom się przedostać. Uodparnia. Jakim ja jestem drzewem? Cóż, nie mam grubej skóry, łatwo mnie zranić. „Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni” – nie wiedziałam, że jest to myśl autorstwa Fryderyka Nietzschego, wielkiego filozofa, filologa, prozaika i poety. W przeszłości, ze względów ambicjonalnych, podejmowałam próby zrozumienia jego twórczości, głównie jego chyba najbardziej znanego dzieła „Tako rzecze Zaratustra”. Sam tytuł już jest wiele mówiący o jego treści. Szybko się zniechęciłam, bo ten traktat filozoficzny, osadzony w legendarnym świecie dalekiej i dawnej Persji był napisany trudnym językiem. Właściwie było to jasne, że moje próby były od razu skazane na niepowodzenie; to tak, jakby od trzymiesięcznego niemowlaka wymagać, aby od razu biegał, pomijając okres siadania, raczkowania i nauki chodzenia. Do wszystkiego trzeba dojrzeć, rozwinąć się. To tak, jakby zestawić ze sobą dwoje ludzi: jeden z nich to muzyk, który posiadł umiejętność grania i czytania nut, przez kilkadziesiąt lat nauki i ciężkich ćwiczeń, drugi to człowiek, który nie potrafi ani grać na instrumencie, ani czytać nut. Po czym dać im instrument, nuty i kazać zagrać jakiś utwór. Mimo, że oboje mają dobry słuch muzyczny, podobną wrażliwość, to inaczej poruszają się w sferze muzyki. Pierwszy, skoro tylko usłyszy akord, potafi go przyporządkować danemu utworowi i autorowi, potrafi zagrać dalszą frazę, drugi porusza się w krainie dźwięku po omacku, nawet nie potafi właściwie trzymać instrumentu, a co dopiero zagrać na nim. Ja w sferze filozofii jestem jak raczkujący dzieciak, w dodatku poruszam się trochę po omacku, ale dojrzewam do chęci zrozumienia. Wielka mądrość Nietschego zaczyna powoli do mnie przemawiać, zaczynam ją lepiej rozumieć. Ale żeby zrozumieć te myśli, trzeba się stać wolnym człowiekiem, wolnym od wpływów otoczenia. Cóż, lepiej późno niż wcale. Zachwycają mnie jego jakże wiecznie aktualne myśli: „A ci, którzy tańczyli, zostali uznani za szalonych przez tych, którzy nie słyszeli muzyki”, albo „Nie ma czegoś takiego jak fakty, tylko interpretacje”, czy też „Nie gniewem, lecz śmiechem się zabija.” Przypomniało mi się, jak przed laty wybrałyśmy się z siostrą do Teatru Polskiego na sztukę „Dr Faustus” Thomasa Manna, opartej na stworzonej przez Goethego postaci i historii Fausta. Kocham teatr i śledziłam na bieżąco repertuar wrocławskich scen. Dodatkową zachętą do pójścia na tę sztukę był gościnny występ Jana Frycza w roli tytułowej. Przedstawienie było imponujące, zrobiło na mnie duże wrażenie. Jednak, kiedy w przerwie siostra zapytała, czy rozumiem coś z tego, bo ona nic, nie umiałam jej na to odpowiedzieć. Czułam magię tej sztuki, ale jest to trudne dzieło i dla lepszego zrozumienia jego treści wymaga większej wiedzy, choćby znajomości genezy powstania utworu, historii Niemiec, literatury… Choć najważniejsze dla sztuki jest oddziaływanie na emocje, to jednak zawsze przyda się trochę wiedzy, aby pełniej odebrać treść dzieła. Kiedy brakuje mi słów aby opisać swoje odczucia, przytaczam starą anegdotkę, przeczytaną kilkadziesiąt lat temu w tygodniku Przekrój: Na wystawie malarstwa Henri de Toulouse-Lautrec, zwiedzajacy pyta: -Mistrzu, co przedstawia ten obraz? Na co Toulouse-Lautrec: -Drogi panie, malarstwo jest jak gówno, to się czuje a nie tłumaczy. Dowodem na to, że na naukę i rozwój nigdy nie jest za późno jest fakt, iż dopiero niedawno nauczyłam się pływać. Uwielbiam wodę, morze i całe życie marzyłam aby umieć pływać, tak bardzo zazdrościłam osobom starszym, które poruszały się w wodzie jak ryby. Kilkakrotnie próbowałam się nauczyć pływania, już jako nastoletnia dziewczyna chodziłam na basen przy pl. Teatralnym, potem w wieku dwudziestu kilku lat zapisałam się na prywatną naukę pływania i już pływałam na plecach, pięknie skakałam do basenu, robiąc obrót na plecy dopływałam do brzegu, aż pewnego razu zachłysnęłam się wodą, wpadłam w panikę i zaczęłam się dusić i topić. Nie rezygnowałam jednak, chodziłam na basen, jednak zawsze musiałam mieć brzeg basenu w zasięgu ręki i płytką wodę. Wstydziłam się swoich pokracznych ruchów, kiedy niepotrzebnie wpadałam w panikę, krztusiłam się czasami kilkoma kroplami wody, a to jeszcze bardziej paraliżowało moje ruchy. Za trzecim razem, kiedy już byłam dobrze po czterdzietsce, zainwestowałam w kolejny kurs od podstaw, było mi trochę wstyd, bo większość kursantów to były dzieci, ale na szczęście było też kilka osób w moim wieku. Przerobiłam wszystko od początku, nurkowanie, oddychanie. Efekt nie był zadawalający. Panika mnie blokowała, basen ograniczyłam do ćwiczeń wzmacniających mięśnie kręgosłupa. Kiedy przeprowadziłam się do Fürth, raz w tygodniu korzystałam z miejscowego krytego kąpieliska, gdzie ćwiczyłam zumbę, ćwiczyłam w wodzie i relaksowałam w grocie solnej. Tak jest do dzisiaj. W czasie wakacji dużo czasu spędzałam z wnuczką na Fürthermare, ona też bardzo chciała pływać, wykorzystywałam więc swoją wiedzę teoretyczną, nabytą na kursach pływania, ucząc ją nurkowania, oswajania się z wodą. Miałyśmy bardzo dużo czasu na to, wodę o różnej głębokości, na basenie na ogół raczej nie było tłoku. Kiedy ona zaczęła pływać, początkowo pieskiem, ja też się przy niej uczyłam. Teraz obie pływamy już żabką. Natomiast w walce z atakami paniki pomógł mi mój małżonek, nieustannie przekonując mnie, że woda jest mi przyjazna i że jestem w niej bezpieczna. Największy problem bowiem stanowiła blokada psychiczna, pokonanie podświadomego lęku, umiejętność rozluźnienia się w wodzie. Wiedziałam, że wszystko jest w mojej głowie, ale nie umiałam pokonać tego lęku i nie wierzyłam już, że kiedykolwiek mi się go uda zwalczyć. Najważniejsze, że w końcu przekonałam się i udowodniłam samej sobie, że można. Do tego potrzebowałam dużo cierpliwości, ciepła i miłości. Niby nic, a jednak bardzo dużo! Naprawdę jaka jestem, nie wie nikt – tego nie wiem nawet ja sama. Ciągle odkrywam siebie na nowo. Nie boję się tego robić, lubię przecież tajemnice i niespodzianki. W niedzielę, 11 marca 2018 r., sala w Domu Weselnym „Ambrozja” w Łapiguzie była miejscem obchodów Dnia Kobiet dla sołectwa Łapiguz. Spotkanie rozpoczęło się powitaniem gości, a poprowadzili je sołtys Łapiguza Dariusz Rabiega i Janusz Sereda członek Rady Sołeckiej Łapiguza. Słowo wstępne o kobietach powiedział Andrzej Luszewski członek kabaretu „Taka Potrzeba”. Jako pierwsi z bogatą częścią artystyczną wystapili uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Borowinie Sitanieckiej pod kierunkiem nauczyciel Małgorzaty Flis, a byli to: Martyna Brodzińska, Oliwia Kliza, Emilia Kościuk, Amelia Lachowiec, Magdalena Miętkiewicz, Dawid Pióro, Maciej Ptak, Weronika Sędłak, Dominik Skowron, Jan Szala, Gracjan Grątkowski, Iga Gratkowska, Zosia Wiater, Basia Brodziak, Helena Hojda, Kamil Rabiega, Janek Brodziak, Natalia Kieratyn. Występy nagrodzono gromkimi brawami. Z dużym entuzjazmem przyjęto występ grupy wokalnej „Show Men” z Szopinka pod kierunkiem Mariusza Giery. Życzenia dla pań w imieniu Wójta i Samorządu Gminy Zamość złożył Konrad Dziuba, zgromadzeni panowie wspólnie odśpiewali sto lat, wręczyli okolicznościowe upominki, a wszystkich zgromadzonych poczęstowali przygotowanym tortem. W dalszej części spotkania wystąpił kabaret „Taka potrzeba” z Łapiguza, a na zakończenie chór „Zorza” z Gminnego Ośrodka Kultury w Skierbieszowie. Organizatorami spotkania dofinansowanego w ramach zadania publicznego pt. „Wspieranie i upowszechnianie idei samorządowej poprzez wdrażanie programu pobudzania aktywności obywatelskiej” byli: Samorząd Gminy Zamość, Koło Gospodyń Wiejskich w Łapiguzie, Sołtys i Rada Sołecka Sołectwa Łapiguz, Stowarzyszenie Kobiet na rzecz promocji i rozwoju środowisk lokalnych 28+, Gminny Ośrodek Kultury Gminy Zamość. EO Kim naprawdę jesteś? Słynne reality show powraca! Big Brother 2019 jest już emitowane na antenie telewizji TVN. W jednym domu 90 dni spędzi ze sobą 16 osób całkowicie odmiennych pod względem doświadczeń i zachowań. W tym czasie mogą się ujawnić się cechy charakteru, o których sami nie mieli pojęcia. O tym mówi też tekst piosenki z Big Brothera 2019. Na znajdziecie słowa utworu Kim naprawdę jesteś? Kim naprawdę jesteś? - piosenka z Big Brothera 2019 śpiewana jest przez Natalię Capelik-Muiangę. Tekst utworu to coś, co interesuje wielu fanów reality show. Program powrócił po wielu latach na antenę telewizji TVN. W jednym domu na prawie trzy miesiące zostaje zamkniętych szesnaścioro uczestników. Wszyscy mają za sobą różne doświadczenia i prezentują całkowicie odmienne charaktery. W domu Wielkiego Brata będą poznawać nie tylko innych uczestników, ale też samych siebie. Właśnie do tego odnosi się tekst piosenki Kim naprawdę jesteś? Warto poznać te słowa. Przeczytaj też: Big Brother 2019 - kim jest Wielki Brat w nowej edycji? piosenka z Big Brothera 2019 - tekst Kim naprawdę jesteś? Piosenkę Kim naprawdę jesteś? napisano specjalnie na potrzeby programu. Do jej wykonania zaproszono uczestniczkę The Voice of Poland 9 - Natalię Capelik-Muiangę. Słowa piosenki mówią o zaufaniu do innych osób i do samych siebie. Ważnym aspektem jest odkrywanie własnego charakteru. Utwór Kim naprawdę jesteś? słyszymy we fragmencie podczas czołówki programu. W sieci jest jednak pełne wykonanie piosenki. Natalia Capelik-Muianga zaśpiewała ją podczas prezentacji uczestników Big Brothera 2019. Poniżej znajdziecie tekst piosenki z Big Brothera 2019 i posłuchacie samego utworu. Gdy byliśmy jeszcze dziećmiNikt nie myślał, jak to będzieCzym może nas zaskoczyć droga Gdy byliśmy jeszcze dziećmiNikt nie mówił, jak to będzieCzym, wolnym już do końca Tyle słów, tyle twarzy skrywa każdy z nasKim naprawdę jesteś?Którą z nich mi pokażesz, gdy nadejdzie czas?Nie zaufam ci i tak Kim naprawdę jesteś?Kim naprawdę jesteś?Tyle słów, tyle twarzy skrywa każdy z nasKim naprawdę jesteś?Kim naprawdę jesteś? Kiedyś wszystko było prostszeNikt nie mówił nam, jak mamy żyćWciąż pamiętam tamte chwile Dziś tak trudno być znów sobąMówić Nie, gdy wszyscy mówią TakIdź do końca swoją drogą Tyle słów, tyle twarzy skrywa każdy z nasKim naprawdę jesteś?Którą z nich mi pokażesz, gdy nadejdzie czas?Nie zaufam ci i tak Kim naprawdę jesteś?Kim naprawdę jesteś?Tyle słów, tyle twarzy skrywa każdy z nasKim naprawdę jesteś?Kim naprawdę jesteś? Kim naprawdę jesteś?Tyle słów, tyle twarzy skrywa każdy z nasKim naprawdę jesteś?Kim naprawdę jesteś? Kim naprawdę jesteś?